Egzamin praktyczny na prawo jazdy kategorii B w Gdańsku zdaje, licząc wszystkie podejścia, około 40% kursantów. Część teoretyczną przechodzi natomiast 70% zdających. To dane Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego (PORD) za drugie półrocze 2025 roku, opublikowane przez Urząd Miejski w Gdańsku. Średnia zdawalność praktyczna dla wszystkich kategorii w mieście wynosi 44,9%. Już samo zestawienie tych dwóch liczb pokazuje, gdzie naprawdę rozstrzyga się egzamin — za kierownicą, a nie przed komputerem.
Teoria kontra praktyka — skąd bierze się trzydzieści punktów procentowych różnicy
Egzamin teoretyczny to test komputerowy oparty na zamkniętej, oficjalnej bazie pytań. Kandydat może go opanować przez systematyczne rozwiązywanie testów, ponieważ pula pytań jest znana z góry, a odpowiedzi się nie zmieniają. Stąd wysoka, 70-procentowa zdawalność.
Egzamin praktyczny rządzi się innymi prawami. Sprawdza nie wiedzę, lecz nawyki, refleks i opanowanie w realnym ruchu — czynniki, których nie da się „wykuć”. Dlatego zaledwie czterech na dziesięciu kandydatów kończy go z wynikiem pozytywnym. Reszta wraca na kolejne podejście.
Trzy etapy egzaminu — na którym traci się punkty
Egzamin praktyczny składa się z trzech części, a porażka może przyjść na każdej z nich.
Pierwszy etap to przygotowanie do jazdy. Najczęstszym, a zarazem najbardziej frustrującym błędem jest tutaj niezapięcie pasów w momencie zgłoszenia gotowości do egzaminu. Taki błąd oznacza koniec, zanim samochód w ogóle ruszy.
Drugi etap to plac manewrowy. To tu pojawia się najwięcej błędów technicznych: najechanie na pachołek podczas jazdy po łuku czy źle wykonana „górka”, czyli ruszanie pod wzniesienie z cofnięciem pojazdu.
Trzeci etap — jazda w mieście — odpowiada za największą liczbę porażek. Z danych PORD wynika, że około 60% niezdanych egzaminów to wpadki w ruchu miejskim. W liczbach bezwzględnych jest to 2580 niezdanych egzaminów w mieście wobec 1683 na placu manewrowym. Najczęstsze przewinienia to nieustąpienie pierwszeństwa oraz błędy wobec pieszych.
Najtrudniejsze miejsca na trasach PORD
Trasy egzaminacyjne wychodzą z ul. Równej i prowadzą przez rejony, które od lat sprawiają kursantom najwięcej kłopotów.
Orunia jest trudna technicznie — wąskie, ciasne uliczki, na których obowiązuje reguła prawej ręki, wymagają precyzji i dobrej oceny szerokości pojazdu.
Chełm to wyzwanie dynamiczne: tramwaje, gęsty ruch i złożona sygnalizacja świetlna zmuszają do podzielności uwagi i szybkich decyzji.
Osobnym punktem jest zawracanie na Alejach — manewr uznawany za ulubione zadanie egzaminatorów. Wykonuje się je z lewego skrajnego pasa, ze szczególną uwagą na sygnalizator.
Pułapki, które kosztują wynik
Zielona strzałka warunkowego skrętu nie zwalnia z obowiązku zatrzymania. Przed skrętem trzeba wykonać pełne zatrzymanie pojazdu — także na zupełnie pustej drodze. Przejazd „na tokarza”, czyli powolne toczenie się bez całkowitego zatrzymania kół, jest traktowany jako błąd.
Znak Stop zobowiązuje nas do całkowitego zatrzymania na wysokości linii bezwzględnego zatrzymania. W przypadku braku linii bezwzględnego zatrzymania musimy zatrzymać się na wysokości drogi poprzecznej.
Warto też znać samą zasadę oceniania. Błąd zagrażający bezpieczeństwu oznacza natychmiastowe przerwanie egzaminu. Błąd mniejszej wagi daje jedną szansę na poprawę, ale ten sam błąd popełniony po raz drugi również kończy egzamin.
Co dzieje się po niezdanym egzaminie
Po nieudanej próbie kandydat otrzymuje protokół z opisem popełnionych błędów. To cenna informacja, ponieważ pozwala zaplanować jazdy doszkalające ukierunkowane dokładnie na słabe punkty. Kolejny termin egzaminu praktycznego to koszt 239 zł.
Statystyki jasno pokazują, że o wyniku decyduje miasto, a nie plac. Dlatego najskuteczniejsze przygotowanie polega na nauce jazdy na realnych trasach egzaminacyjnych od pierwszej lekcji. Tak prowadzi szkolenie Szkoła jazdy Gdańsk OSK Herkules z ul. Jana Heweliusza 11/2, która jeździ w rejonie tras PORD i przygotowuje kursantów na egzaminacyjnym modelu Kia Rio — tym samym, na którym zdaje się egzamin w Gdańsku.






